Archiwum kategorii: Kolacje

Leniwa tarta z kurkami, serem feta i tymiankiem!

gwiazdka - KopiaJesień coraz bliżej – właściwie już widać ją za oknem! Mamy coraz więcej deszczu ale nie do końca jest to takie złe – wraz z deszczem, w lasach pojawiły się bowiem piękne grzyby! Dzisiaj pomysł na leniwą tartę z kurkami, serem feta i tymiankiem!

Dlaczego tarta jest leniwa? Bo postanowiłam przetestować „gotowe”, kruche ciasto na tartę, które niedawno pojawiło się na sklepowych półkach za sprawą pewnej znanej firmy. To mieszanka niezbędnych składników do których dodać trzeba jedynie, wodę, margarynę i łyżkę oleju. Potem wystarczy już tylko mieszać, wyrabiać i wałkować! I gotowe! Ale czy faktycznie takie dobre? Moim zdaniem smak ciasta jest bardzo zadowalający jednak ciasta jest zbyt dużo jak na sugerowaną na opakowaniu wielkość foremki do tarty. U mnie wyszło nieco za grube! Leniwym kucharzom polecam takie rozwiązanie! Bardziej wymagającym i doświadczonym, radzę jednak ciasto przyrządzić samemu!

tarta z kurkami

Potrzebujemy:

  • ciasto na tartę – gotowe lub według własnego przepisu!
  • kurki
  • łyżka masła do smażenia
  • 2 jajka
  • 3 łyżki śmietany 12%
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego 0%
  • 1/3 opakowania sera feta pokrojonego w drobną kostkę
  • 2 łyżeczki suszonego tymianku
  • szczypta soli
  • pieprz

Foremkę do tarty ok. 28 cm – jeśli jest metalowa – smarujemy odrobiną masła i wykładamy rozwałkowanym cienko ciastem. Na spodzie robimy kilka dziurek widelcem i wstawiamy do nagrzanego do 190°C piekarnika.  Pieczemy ciasto ok. 20 minut aż lekko się zrumieni. Upieczone ciasto wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia na ok. 10 minut.

Na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy kurki. Powinny one puścić wodę, więc podsmażamy je tak długo aż woda wyparuje. Zrumienione kurki zestawiamy z palnika do ostudzenia.

Do miski wbijamy dwa jajka, dodajemy jogurt, śmietanę, szczyptę soli, pieprz i tymianek. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy!

Na ostudzonym cieście układamy kosteczki sera feta i podsmażone kurki. Następnie całość zalewamy przygotowaną wcześniej masą śmietanową. Gotową tartę wstawiamy do piekarnika na 30 minut. Pieczemy w temperaturze 180-190°C.

tarta z kurkamitarta z kurkami

Życzę smacznego i zapraszam do śledzenia bloga! Niebawem pojawi się kolejny pomysł na smaczną tartę – tym razem z domowym, nieco zdrowszym przepisem na ciasto!

kurki

 Przepis na tartę z kurkami dołączam do akcji Na grzyby! II

Menu bez pszenicy!

Zainspirowana akcją kulinarną Menu bez pszenicy postanowiłam podjąć wyzwanie i stworzyć dla Was moją wersję wegetariańskiego jadłospisu.

Nie było to łatwe bo z jadłospisu musiałam wyeliminować mięso, ryby i wszystkie pochodne pszenicy takie jak orkisz, kamut, pszenżyto, jęczmień, żyto, owies, mąkę pszenną, żytnią, jęczmienną, płatki pszenne, jęczmienne, żytnie, owsiane, kaszę manną, kuskus, kaszę jęczmienna (pęczak, mazurska, perłowa), musli, kasze owsiane, kaszki błyskawiczne zbożowe i mleczno – zbożowe, makaron pszenny i makaron żytni.

Zerknijmy więc jakie pomysły zrodziły się w mojej głowie…

ŚNIADANIE– to najważniejszy posiłek – musi nam wiec dostarczyć wszystkiego co niezbędne do rozpoczęcia nowego, często bardzo intensywnego dnia. Powinien być syty, żeby uniknąć podjadania niezdrowych słodkości tuż po nim. A do śniadania pyszna kawa, która pozwoli nam szybko się rozbudzić!

Moja propozycja na śniadanie bez pszenicy to: mini serniczki z malinami!

Mini serniczki z malinami

Na 2 serniczki potrzebujemy:

  • 1 serek wiejski lub chudy twaróg
  • 1 łyżeczkę kakao odtłuszczonego
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • ½ łyżeczki cukru brzozowego
  • 1 łyżeczkę wiórków kokosowych
  • ok. 10 dużych malin

Twarożek mieszamy z jajkiem i cukrem. Dodajemy kakao i wiórki kokosowe. Całość przelewamy do silikonowych foremek do pieczenia. Maliny rozgniatamy widelcem tak, żeby powstał z nich gęsty „sos” i wylewamy na wierzch serniczków. Piekarnik rozgrzewamy do 200oC i pieczemy serniczki przez ok. 25-30 minut.

Śniadanie bez pszenicy

ŚNIADANIOWE SERNICZKI

_____________________________________________________________________________________

OBIAD – powinien zawierać coś ciepłego! Co prawda mamy lato i nie każdy ma ochotę na ciepłe zupy, kotlety z ziemniaczkami czy dania jednogarnkowe. Na pozbawiony pszenicy, wegetariański obiad wybrałam więc boczniaki. Te smaczne grzyby są o tej porze roku łatwo dostępne w sklepach i można je przygotować w formie „boczniakowych kotlecików”.

Moja propozycja to: boczniaki smażone w jajku i kolorowa sałatka warzywna.

Smażone boczniaki

Potrzebujemy jedynie:

  • boczniaki
  • 2 jajka
  • olej do smażenia
  • sól
  • pieprz

i na sałatkę np:

  • sałata lodowa
  • kiełki (takie jakie lubicie)
  • pomidorki koktajlowe
  • rzodkiewki
  • oliwa z oliwek
  • zioła prowansalskie
  • sok z cytryny 

Jajka roztrzepujemy widelcem z solą i pieprzem. Na patelni rozgrzewamy olej. Czyste boczniaki obtaczamy z każdej strony w jajku i smażymy na patelni. Boczniaki nie wymagają długiego smażenia. Wystarczy obserwować czy zaczynają się rumienić.

Do ciepłych boczniaków przyda się też jakaś zielenina. Ja postanowiłam przygotować szybką sałatkę ze świeżych warzyw z ziołami prowansalskimi, odrobiną soku z cytryny i oliwą z oliwek. Możecie użyć do sałatki swoich ulubionych warzyw które akurat macie pod ręką: pomidorów, papryki, sałaty itp. Ilość usmażonych boczniaków i przyrządzonej sałatki uzależniona jest oczywiście tylko od poziomu Waszego apetytu!

Boczniaki smażone w jajku

Sałatka warzywna

_____________________________________________________________________________________

DESER – wybrałam moje ulubione babeczki! Tym razem w zupełnie innej odsłonie, z wykorzystaniem czerwonej fasoli. To oryginalny sposób na pozbycie się pszennej mąki z przepisu. Muffinki będą miały jednak dość charakterystyczny mączny smak, który nie wszystkim może przypaść do gustu. Warto jednak wypróbować ten przepis– ja mam już kilka nowych pomysłów i z pewnością, w przyszłości, pokażę Wam jeszcze inne wersje fasolowych babeczek.

Babeczki z fasoli

Do przygotowania 8 babeczek potrzebujemy:

  • 250g czerwonej fasoli z puszki
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki kakao
  • 2 łyżki płynnego miodu
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki imbiru
  • ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
  • płatki migdałów do dekoracji

Fasolę odsączamy z zalewy i przemywamy pod bieżącą wodą.  W wygodnym naczyniu umieszczamy fasolę, jajka i miód i dokładnie miksujemy (ja używam blendera) aż do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy kakao, przyprawy i proszek do pieczenia i jeszcze raz dokładnie miksujemy, aby składniki dobrze się wymieszały. Do silikonowych papilotek wlewamy masę i posypujemy płatkami migdałów. Babeczki pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 190oC przez 25 minut i pozostawiamy do ostygnięcia.

Babeczka z fasoli

Babeczki z czerwonej fasoli

_____________________________________________________________________________________

KOLACJA – na wegetariańską kolację bez pszenicy proponuję sałatkę z dodatkiem serka feta! Hasłem przewodnim będzie w niej rzodkiewka – także w postaci kiełków, które uwielbiam! Taka sałatka to dobry pomysł na lekką kolację, żeby za bardzo nie najadać się ciężkim posiłkiem przed snem!

Sałatka z fetą

Składniki:

  • kilka listków sałaty lodowej
  • 1 mała czerwona cykoria
  • kilka dużych rzodkiewek
  • kiełki rzodkiewki
  • serek feta
  • sok z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • zioła
  • szczypta soli 

Warzywa dokładnie myjemy. Sałatę i cykorię rwiemy na drobne kawałki. Rzodkiewkę kroimy na 6 części. Dorzucamy kiełki rzodkiewki. Całość skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą z oliwek, przyprawiamy ulubionymi ziołami i szczyptą soli. Całość dokładnie mieszamy. Ser feta kroimy w kostkę i układamy na sałatce!

Sałatka rzodkiewkowa

Sałatka z rzodkiewką

Na tym już koniec! Mnie – mięsożercy i fance wszelkich otrębów – nie było łatwo przygotować dania bez tak wielu składników. Mam nadzieję, że moje wegetariańskie menu bez pszenicy, choć trochę przypadnie Wam do gustu i znajdziecie w nim coś dla siebie!

SMACZNEGO!!!

Sushi maki z łososiem i paluszkami surimi – kuchnia japońska!

gwiazdka2Uwielbiam sushi!

Kiedy po raz pierwszy postanowiłam spróbować tego japońskiego przysmaku, udałam się do małej japońskiej knajpki i zamówiłam najmniejszy i najtańszy zestaw na wynos. Kucharz (zupełnie nie japoński!) rozpoczął przygotowywanie mojego dania. Ułożył pod ręką wszystkie składniki i zabrał się do zwijania mojego sushi! Niezwykle się ucieszyłam, kiedy okazało się, że cały proces przyrządzania tego (wtedy wydawało mi się, że bardzo skomplikowanego) dania, odbędzie się na moich oczach! I wystarczył ten jeden raz – stwierdziłam, że to nic trudnego a po dokładnym przeliczeniu ceny wszystkich składników, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że domowe sushi będzie dużo bardziej opłacalne! Od tej pory sushi robię sama! (No może poza jednym wyjątkiem – przepysznym sushi serwowanym przez Japończyka w centrum Paryża!)

Jako dodatek do sushi możecie wykorzystać różnego rodzaju owoce morza – krewetki, łososia, tuńczyka… oraz warzywa takie jak awokado, ogórek, papryka… Ja często sięgam po surimi – paluszki krabowe, bo są bardzo smaczne a ich kształt ułatwia zwinięcie sushi.

Dzisiaj przedstawiam przepis na najprostszą wersję domowego sushi: 

Maki z surimi i wędzonym łososiem.

sushi

Potrzebujemy:

  • 200g ryżu do sushi
  • kilka arkuszy nori – prasowane algi
  • 1 opakowanie łososia wędzonego w plastrach ok. 200g
  • 1 małe opakowanie paluszków krabowych – surimi
  • ¼ ogórka
  • ¼ czerwonej papryki
  • chrzan wasabi
  • ocet ryżowy
  • sos sojowy
  • odrobina soli i cukru

Przyda się także:

  • ostry nóż bez ząbków
  • bambusowa mata do zwijania sushi
  • miseczka z wodą do przemywania rąk 

sushi maki

Jednym z najważniejszych składników sushi jest ryż. Najlepiej kupić w sklepie specjalny ryż do sushi – jest on bardziej okrągły od tradycyjnego, długoziarnistego ryżu i dużo lepiej się klei. Ryż płuczemy pod bieżącą wodą  (można zrobić to na sitku) i dokładnie mieszamy. Początkowo woda będzie biała – płuczemy więc ryż tak długo, aż przepłukująca ryż woda będzie przezroczysta. Po wypłukaniu przekładamy ryż do garnka, zalewamy zimną wodą i pozostawiamy na ok. 20 minut pod przykryciem. Następnie gotujemy na małym ogniu ok. 10-15 minut. Ryż powinien dobrze napęcznieć i być kleisty. Po ugotowaniu, możemy wyłączyć palnik i zostawić ryż jeszcze na ok. 5 minut pod przykryciem. (Producenci na opakowaniach podają rożny czas gotowania takiego ryżu – ja jednak zawsze robię to „na oko”.) Gotowy ryż przekładamy do miski, doprawiamy octem ryżowym wymieszanym z odrobiną soli i cukru, aby nie był mdły w smaku i pozostawiamy do ostygnięcia.

W tym czasie możemy przygotować pozostałe składniki. Paprykę i ogórka kroimy w cienkie słupki. Łososia kroimy w długie paseczki.

maki sushi

Na macie bambusowej kładziemy 1 arkusz nori – prasowane wodorosty. Następnie nakładamy na nori równą, cienką warstwę ryżu. Ja zawsze nakładam ryż na ok. ¾ arkusza. Aby ułatwić sobie nakładanie kleistego ryżu, moczymy od czasu do czasu ręce w miseczce z wodą. Następnie na środku ryżu układamy wzdłuż nasze składniki – np. ogórka i paluszki surimi, łososia i paprykę… Część nori, na której nie ma ryżu, smarujemy odrobiną wasabi. Następnie zwijamy nasze sushi, podnosząc matę od siebie do góry, dociskając jednocześnie składniki będące w środku i przesuwając matę w górę. Gotowe „rolki” kroimy ostrym nożem na mniejsze kawałeczki.

Na początku, proces zwijania sushi może być dla Was nieco skomplikowany ale zapewniam, że przy drugim razie będzie Wam już szło dużo lepiej.

Sushi podajemy z wasabi i sosem sojowym – najlepiej zaopatrzyć się w małe miseczki na sos, aby łatwo nam było moczyć w nim sushi. Doskonałym dodatkiem jest też marynowany imbir!

Życzę smacznego i zapraszam do śledzenia bloga – sushi w innych wersjach z pewnością jeszcze się tu pojawi!!!